Kobitki!
Mam 17 lat. Od 2005 (kiedy to wycięli mi wyrostek robaczkowy) cierpię na zaparcia z jedną 3- miesięczną przerwą na normalne oddawanie niestrawionych resztek pokarmowych. Próbowałam wszystkiego (no może prawie). Śliwki suszone znienawidziłam do końca życia i morele suszone też.
Piję dużo, zaczęłam jeść więcej warzyw, jem chude mięso w miarę możliwości, bo mama powiedziała, że nie zmieni obiadów pod moją skromną osobę. Teraz ja gotuję i urozmaicam rodzinie (i sobie przede wszystkim

) jadłospis w otręby i nasionka w sałatkach. Może jedyne co robię to zbyt mało ruchu? Ale w zeszłym roku biegałam, pływałam, jeździłam rowerem i nadal strajk okupacyjny.

Na dodatek w styczniu pojawił mi się na zewnątrz hemoroid. Modlę się żeby nie pękł i smaruję maścią. Przynosi jako taki efekt, zmniejsza się, ale gdy się wypróżnię staje się większy. Ja przepraszam, że piszę takie rzeczy, ale staram się robić to w miarę przyzwoicie. Wstydzę się iść do lekarza, bo pewnie powie mi to co wiem sama. Jestem na skraju załamania dlatego odważyłam się napisać. No może troszkę przesadzam.

Ale bynajmniej miłe to nie jest.
Błagam niech ktoś (w miarę rozsądnie) napisze.
Pozdrawiam
Ania